Ponto de luz.
Nie wiem, czy to zasługa lekkiej dawki alkoholu, która płynie mi we krwi, czy tych wszystkich piosenek, które dziś słucham, czy może tego, że dawno Cię nie widziałam… Ale miałam ochotę dziś napisać. Naskrobać choć kilka słów…
Co się ze mną dzieje ? I znów: może to zasługa tego, że nigdy nie byłam w takiej sytuacji, w takiej relacji, może tego, że ‘te dni’ się zbliżają, nie wiem, nie wiem. Różnice temperatur, wahania nastrojów, płacz, śmiech, zamyślenie, wybuchanie okrzykami radości, patrzenie przez łzy i tak na zmianę. Przez cały tydzień.
Brakuje mi Ciebie. I sprowadzam to wszystko właśnie do tęsknoty, która rośnie, rośnie, rośnie… A co najdziwniejsze, że… jak tylko przyjedziesz, ona w ogóle nie zmaleje. Jestem pewna. Życia mi nie starczy, by się Tobą nacieszyć.
Patowe sytuacje, odległość, tęsknota. To wszystko, zamiast mnie niszczyć, daje mi takiego kopa, tak mobilizuje, by być jeszcze bliżej Ciebie, by Cię coraz bardziej poznawać, zagłębiać się w to, że aż sama się sobie dziwię. Pisałam Ci… Nikt nie denerwuje mnie , tak jak Ty. Ale też nikt nie potrafił mnie zadowolić w taki sposób, w jaki Ty to robisz. Wystarczy jedno spojrzenie, jeden uśmiech. Naśladujesz moje miny, ha, może nie z takim skutkiem, jakbyś chciał, ale rozbrajasz mnie i to jest najfajniejsze. I coooo. Siedzimy przed komputerami, rozmawiamy przez Skype’a [a zdarza się to coraz rzadziej] i nagle: całe napięcie, złość, smutek – mijają. I na swój sposób, kocham to.
I wiem, na pewno. Kocham Ciebie.

Październik 24, 2010 @ 7:26 pm
ach, lubię zaglądać na Twojego bloga.
Też jestem w takim związku, w sensie na odległość, więc Cię rozumiem. Czasami tęsknota sprawia, że po prostu wszystko aż szaleje we mnie w środku i mnie rozrywa, ale z drugiej strony zacieszam do monitora i wiadomości od “mojego kochania”, bo fajnie mieć świadomość, że gdzieś tam jest osoba, która mnie kocha, czeka na mnie i na którą czekam ja.
Ludzie czasami dziwnie reagują jak im powiesz, że jesteś w związku na odległość, ale moim zdaniem to zwykłe uprzedzenie, bo ktoś kto w takim związku nie był/nie jest zwyczajnie nie wie jak to wygląda, jak to jest. A czasami takie związki trwają dłużej, albo nawet nigdy się nie kończą.
Według mnie i jedne i drugie są piękne. Wgl miłość to cudowne uczucie.
Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciuki. :*
Październik 24, 2010 @ 10:17 pm
Znam to wszystko, co Ty.
Ale damyyy radę. Cała czwórka.
:*