Zaciągam się nocą.
Udało się. Zima schowała się w naszych rozgrzanych 90stopniowych kątach. A im bliżej środka naszego puchowego, wiotkiego, ciasnego pomieszczenia, tym jej mniej.
Nic nie jest w stanie zakłócić mi odbioru promieni wiosennego słońca. Przenikają przez solidne szyby, miliony pierwiastków, lecą na mnie wraz z kurzem, przez żaluzje, odbijają się w oczach staruszka na ławce, psa, co czeka pod sklepem na swojego pana, a co najważniejsze: odbijają się w Twoich oczach, i wtedy trafiają, w sam środek tego pomieszczenia, ten sam środek, który dzięki swojej zawartości odstrasza i nie dopuszcza do Nas niczego złego. Przenikają, wtapiają się w skórę, wypełniają mnie całą.
Ty jesteś takim promieniem. A jak dobrze wiemy, słońce daje energię. Ty nie tylko ją mnie aplikujesz. Dołączasz w gratisie czułość, radość, tony uśmiechu, iskrę w oku, namiętność, zrozumienie i wszystko to, co zbiera w jedną piękną całość. Chcę uważać na słowa, więc nie wypowiem, nie napiszę tego, co sześć liter zawiera…
W pakiecie dostałam też tęsknotę. Nawet nie wiesz, jak bardzo pokochałam ją przy Tobie.
Widzisz jak nieskładnie piszę ? Jak zapominam słów ? Jak urywam zdania ?
Widzisz. A jednak uśmiechasz się, bo i tak doskonale mnie rozumiesz.
Zaciągam się nocą.
9dni do zatopienia się w Twoich ramionach.
Marzec 25, 2011 @ 7:40 pm
Jak to dobrze, że już sobie poszła ta zima : )